Brelok szlifuje formę i sprawdza "inną deskę"
03.01.2012
Michał "Brelok" Ligocki jest w tym sezonie w bardzp dpbrej formie. Wszystko dlatego, że nie traci czasu, a z czasu jaki może spędzić na desce wyciska zawsze maksimum. Przy braku śniegu, pojawiła się też inna decha... surfingowa.
Przygotowania do tego sezonu zacząłeś w Nowej Zelandii. To już nie pierwszy Twój pobyt na antypodach, ale jakie tym razem wrażenie zrobił na Tobie ten kraj? Jakie mieliście tam warunki do jazdy?
- Nowa Zelandia jest najlepszym miejscem do trenowania w sierpniu i wrześniu. W dodatku można się tam super rozjeździć przed sezonem i później w Europie wraz z pierwszym opadem śniegu rozpocząć sezon na grubo. Niestety w tym roku była super pogoda i warunki na stokach, ja jednak złapałem jakiegoś strasznego wirusa i prawie połwę wyjazdu przeleżałem w wyrze :/. Jeszcze nigdy nie byłem tak chory jak tam. Mimo to dni spędzone na desce wykorzystałem w 100%.
Potrenowaliście w śniegu, wróciliście - październik, listopad, początek grudnia, a zimy wciąż nie było widać. Co wtedy robiłeś? Gdzie szlifowałeś formę na sezon?
- No śnieg robi sobie z nami jakieś jaja w tym sezonie więc w październiku się tym za bardzo nie przejąłem i wybrałem się na swój pierwszy w życiu surfing. Myślę, że taka zmiana środowiska na ciepłe a mimo wszystko kontakt z deską, może się przełożyć na nadchodzący sezon.
Zacząłeś z wysokiego "c", czyli od zwycięstwa w Pucharze FIS. Jak ważne było dla Ciebie takie otwarcie sezonu?
- Całkiem ważne, bo mimo tego iż zbyt dużo w hp nie jeździłem udało mi się pokonać zawodników z innych krajów, którzy bardziej przykładali się do rynny przed sezonem niż ja. Troche szkoda że w slope style sędziowie się strasznie pomylili przy ocenie mojego przejazdu kwalifikacyjnego, bo po wyjeździe na Stubai bylem w wysokiej formie na skoczniach i myślę, że SS też może był bym w stanie wygrać.

Podpisałeś nowy kontrakt z O'Neillem, jak współpracuje Ci się z tą firmą? Jakie są wasze wspólne plany?
- Współpraca układa się bardzo dobrze, O'Neill ma świetne produkty, widać że mocno przykładają się do tego aby ich ubrania były wygodne, funkcjonalne, trwałe i dobrze wyglądające tak więc jestem zadowolony, że mama szansę w tak dobrych produktach jeździć. Co do planów to będziemy wspólnie organizować jakieś konkursy, ale o wszystkim dowiecie się już wkrótce...
Jak się w tym sezonie czujesz na skoczniach?
- Całkiem ok, mocno się rozskakałem z Wolaczkiem na Stubaiu i mam nadzieje, że ta forma będzie rosnąć, nauczyłem się nawet kilku nowych trików więc jest dobrze.
18 grudnia na Światowy Dzień Snowboardu wygrałeś zawody na najwyższy Ollie w dość nietypowy sposób... Kojarzysz, żebyś jeszcze kiedyś w podobnie dziwnych okolicznościach sięgał po zwycięstwo?
- Zawody wygrałem ex aequo razem za Skorupem bo obaj skoczyliśmy jako jedyni 80cm. Niestety nikt z nas już wyżej ustawionej poprzeczki nie był w stanie przeskoczyć, a że organizatorzy mieli przewidzianą tylko jedną nagrodę dla zwycięscy to musieliśmy zagrać w kamień, papier, nożyce co szczęśliwie udało mi się wygrać.
Rozmawiał: Kajtek (Snowboards.pl)




