Zefal: Jestem niezniszczalny
05.03.2010
Mistrzostwa Polski w Big Air, przeniesione z Krynicy do Rabki odbyły się w dużej mierze dzięki zaangażowaniu dwóch riderów. O skocznię na Polczakówce zadbali Damian "Zefal" Świder i Adrian "Method" Smardz. Z pierwszym z nich rozmawialiśmy o zawodach i jego snowboardowych upodobaniach.

Snowboards.pl: Jesteś jednym z głównych organizatorów Mistrzostw Polski w Big Air, czy sami z Adrianem Smardzem doszliście do wniosku, że trzeba jednak przeprowadzić te zawody po niewypale z Krynicy, czy działacie wspólnie z PZS?
Zefal: Decyzję o przeniesieniu zawodów z Krynicy na inną miejscówkę podjął PZS. Tak naprawdę na pomysł zorganizowania MP w big air w Rabce wpadła moja dziewczyna Aga zaraz po ogłoszeniu, że zawody trzeba przenieść gdzieś indziej. Mieliśmy praktycznie gotową skocznie więc dało się wszystko szybko ogarnąć.
Snowboards.pl: Dlaczego akurat Rabka?
Zefal: W
końcu stąd pochodzę J. Plan
powstania snowparku zrodził się już na początku grudnia, kiedy jeszcze nigdzie
w Polsce nie było śniegu. Głównym celem
było zbudowanie sporej skoczni do treningów i pod zawody i udało się. Wszystkie
formalności związane z budową załatwiliśmy tuż przed świętami. Mięliśmy duże
ułatwienie z tego względu, że stok nie jest prywatną własnością, tylko należy
do Fundacji Rozwoju Regionu. Dzięki temu sprawy toczyły się łatwo i szybko.
Dodatkowo stok jest idealnie usytuowany. Przez dość duże nachylenie nie ma kolejek
do wyciągu. Z głównej drogi wszystko pięknie się eksponuje, z okien hotelu
widać hope. No i jeszcze: oświetlenie, niskie ceny, dobre jedzenie i noclegi na
poziomie. To wszystko przyczyniło się do pozytywnego odbioru.

Snowboards.pl: Czy odwilż nie przeszkodziła wam w budowie hopy?
Zefal: Kiedy postanowiliśmy przenieść zawody, hopa była już prawie gotowa. Potrzebowaliśmy jeszcze tylko 2 mroźnych nocy na poszerzenie lądowania. Mięliśmy duże szczęście ponieważ dzień później nie dało się już śnieżyć z powodu odwilży.
Snowboards.pl: Hopa wydawała się doskonale przygotowana, jednak lądowanie było trochę nierówne i sporo riderów miało problemy z ustaniem skoków. Czy było to spowodowane ograniczeniami środków technicznych?
Zefal: Głównie było to spowodowane złymi warunkami pogodowymi- odwilż, padał deszcz. Na taką ilość zawodników nie byliśmy w stanie utrzymać lądowania w idealnym stanie. Jeśli chodzi o środki techniczne, mieliśmy wszystko co potrzebne- ratrak stał w gotowości cały dzień, miedzy finałem i eliminacjami wyrównywał odjazd, ale z powodu zbyt wysokiej temperatury i deszczu nie był w stanie wyjechać na lądowanie. Zrobiliśmy wszystko, co byliśmy w stanie zrobić na tamte warunki.
Snowboards.pl: Czy hopa została na Polczakówce?
Zefal: Skocznia hula do końca, a w ten weekend zapraszam na testy desek Gnu, Lib Tech i Roxy (6-7.03)

Snowboards.pl: Jak oceniasz sobotnie zawody?
Zefal: Mimo trudnych warunków pogodowych wyszły bardzo dobrze. Zadbaliśmy o promocję i media. Wam też bardzo dziękuję za współpracę.
Snowboards.pl: Zostawmy już temat zawodów za sobą. Powiedz ile lat śmigasz już na desce i dlaczego zacząłeś?
Zefal: To już 9 sezon. Dlaczego? Myślę że każdy rider zna odpowiedź na to pytanie.
Snowboards.pl: Co sprawiło, że nie mogłeś przestać?
Zefal: Szybko się uczyłem
Snowboards.pl: Twój najlepszy trick i najgorsza kraksa, jakie zaliczyłeś w swoim życiu?
Zefal: Fs 900 cork na Mamuciej w Dachstein, a jeśli chodzi o kraksy jestem niezniszczalny. Raz wypadł mi bark.
Snowboards.pl: Gdzie można Cię spotkać i na jakich eventach zamierzasz się jeszcze pojawić lub zorganizować w tym roku?
Zefal: Na pewno pojawię się w Spindlu na Quiksilver Snow Jam 19 marca, a w ten weekend na testach desek na Polczakówce, o których wcześniej wspominałem .
Snowboards.pl: I na koniec podstawowe pytanie, czyli jibbing, czy big air?
Zefal: Chyba big air
Rozmawiał: Kajtek (Snowboards.pl)