Julia: Ciągle dreptam tam i z powrotem
04.03.2010
Nasza kobieca scena snowboardowa nie tylko rozwija się z sezonu na sezon, ale również przybywa jej coraz więcej wdzięku i blasku. Dowodem takiego "wielokierunkowego" rozwoju jest Julia Piasecka, która w lutym zgarnęła 3 medale Mistrzostw Polski - 2 złote na Big Air i również złoto w Snoboardcrossie.
Po zawodach mieliśmy okazję porozmawiać z Julią, więc jeśli jeszcze nic o niej nie wiecie, najwyższy czas zdobyć trochę informacji!

Snowboards.pl: Zacznijmy od Mistrzostw Polski w Big Air. Zdobyłaś 2 złote medale, czy spodziewałaś się tak dobrego występu w swoim wykonaniu?
Julia Piasecka: Szczerze mówiąc w tym sezonie nastawiałam się bardziej na „przetrwanie” w czołówce, nie wiedziałam, że uda mi się osiągnąć aż tyle. Wiedziałam, że dziewczyny dużo trenowały i zrobiły progress, więc do końca nie wiedziałam czy mi się uda. Jestem strasznie zadowolona.
Snowboards.pl: Pokazałaś kilka konkretnych trików, czy nierówne lądowanie nie sprawiało Ci kłopotów?
Julia Piasecka: Lądowanie wydawało się strome i straszne, ale po przełamaniu okazywało się wcale nie takie najgorsze. Gorzej było odjechać resztę, bo poprzeczne nierówności trzepały nami na wszystkie strony. Myślę, że panowie mieli z tym chyba większe problemy niż my ;)
Snowboards.pl: Jak oceniasz hopę, na której skakaliście w Rabce?
Julia Piasecka: Nie była zła… co najmniej dziwna. Ale cieszę się, że w końcu udało się to wszystko zorganizować i pojeździć w doborowym towarzystwie, bo widać było wysiłek włożony w to przedsięwzięcie. Gratulacje dla organizatorów. Szkoda tylko, że pogoda nie dopisała…

Snowboards.pl: W tym roku triumfowałaś już w Snowboardcrossie, wybierasz się może również na zawody w halfpipe do Zieleńca?
Julia Piasecka: Nie mogę na razie nic obiecać.. Troszkę rozwaliłam się na kickerze w Mayer przed MP i jednak bark troszkę mi doskwiera, a poza tym szkoła… matura, te sprawy…
Snowboards.pl: Co w snowboardzie lubisz najbardziej, rywalizację w SBX, wysokie loty w BA, a może jibbing?
Julia Piasecka: Jak zaczynałam jeździć moją uwagę przyciągał SBX. Bardzo mi się podobał, a o skokach nie było jeszcze głośno.. Ale jak tylko spróbowałam i poczułam mój pierwszy lot to wiedziałam, że już z tego nie zrezygnuję. Przez długi czas rodzice nie pozwalali mi ćwiczyć, bo mówili, że za mała jestem, że się połamię, ale udało mi się postawić na swoim i stało się! Nadal jestem mała, ale już mogę decydować;) Jibbing też mi się podoba, ale jednak metal i pleksja to twarde sztuki… Miałam parę bolesnych przygód i póki co poznajemy się ze wszystkim na nowo, tym razem powoli i delikatnie :) Ostatnio spodobał mi się HP, ale rzadko trafiam na przygotowany, jeśli w ogóle jest, więc nigdy się na nim zbyt nie skupiam.

Snowboards.pl: Jeździsz dla klubu z Bielska, ale na co dzień mieszkasz w Łodzi. Gdzie spędzasz więcej czasu zimą? W górach, czy w domu?
Julia Piasecka: Zdecydowanie w domu, bo jednak edukacja ważna jest! Jednak cały czas mam nadzieję, że po majowych wypocinach zdołam odwrócić szalę. Szkoda tylko, że jestem tak daleko, bo jednak dojazdy są baaardzo męczące i często kłopotliwe. Poza tym jestem daleko od reszty ekipy i całego tego górskiego świata.
Snowboards.pl: Czy planujesz starty w jakichś międzynarodowych zawodach jeszcze w tym sezonie, bo rozumiem, że to tylko kwestia czasu, kiedy zaczniesz podbijać Europę?:)
Julia Piasecka: W tym na pewno nie, bo wszystko niestety kręci się wokół jednego tematu – Matury. Ale mam niecny plan w główce na „wakacje życia” i jeśli zdołam przetrwać je bez kontuzji, to w przyszłym roku mam nadzieję móc pokazać znacznie więcej i pewnie już nie tylko w Polsce.
Snowboards.pl: Co lubisz poza snowboardem?
Julia Piasecka: Hmm…. Chyba każde inne, kreatywne zajęcie. Taniec w szczególności. Zanim zaczęłam jeździć klubowo, to on był właśnie moją pasją. Niestety przyszedł czas wyboru, albo turnieje albo zawody, no i tu była pierwsza poważna decyzja. Ale nie żałuję. Jestem jedną z tych osób, co to nie stoją jak słupy na przystankach, tylko dreptają tam i z powrotem, podśpiewując pod nosem :) tańczyć mogę zawsze.
Snowboards.pl: Czy na wyciąg zabierasz kogoś ze sobą, czy panowie mogą się starać o miejsce na krzesełku obok Ciebie?
Julia Piasecka: (To są jacyś chętni? ) Hahaha… pewnie, czemu nie. Oby mnie tylko za bardzo nie rozpraszali!. A tak generalnie to lubię jeździć z ludźmi lepszymi ode mnie, u których mogę coś podpatrzeć, którzy powiedzą mi co robię źle i z którymi przełamuję swoje słabości i próbuję nowych rzeczy. Często niestety jeżdżę sama.

Snowboards.pl: Gdzie będziemy mogli Cię jeszcze zobaczyć w ostatnich tygodniach tego sezonu?
Julia Piasecka: Postaram się dotrzeć na FDK i to by było chyba na tyle w tym sezonie.
Snowboards.pl: Dzięki za rozmowę i życzymy powodzenia!:)
Julia Piasecka: Ja również i wzajemnie! Jak mam okazję to chciałabym podziękować mojemu kochanemu tacie za wsparcie, rodzince i trenerom, a także sponsorom Palmer, Demon i SP, bo bez nich wszystkich nie było by tego, co jest teraz. No i pozdrawiam całą ekipę z 1080BB, wszystkich snowboarderów i snowboarderki, znajomych, przyjaciół i czytającego Ciebie.

Rozmawiał Kajtek: (Snowboards.pl)




