Snowboards.pl

foto

Milczenie PZS

06.02.2010

Jeden z uczestników kończącego się dziś Snow Festival w Krynicy, Wierchomli i Muszynie, napisał do Polskiego Związku Snowboardowego list, w którym wytknął błędy w przygotowaniu obiektów na tę imprezę (kwadratowy pajp, czy tor SBX bez zabezpieczeń). Na swój list nie otrzymał odpowiedzi. Prezentujemy wam jego treść:

Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży, Krynica, 1-3 luty 2010 r. – ‘kwadratowy’ HP, brak zabezpieczeń na torach do SBX, słabo wykwalifikowani sędziowie, cóż więcej można powiedzieć o tegorocznej edycji OOM.

Skutkiem kiepskiej pracy Polskiego Związku Snowboardu, osób zasiadających w jego zarządzie oraz ludzi, którzy byli w jakikolwiek sposób odpowiedzialni za organizację tego rodzaju imprezy jest kilka osób, które odniosły poważne kontuzje.

Bardzo krytycznie została skomentowana nagła zmiana konkurencji z BIG AIR na HALF PIPE przez zawodników biorących udział w tegorocznej OOM. Jeśli już bierzecie się Państwo za robienie HP zamiast BA, to, dlaczego nie jest on robiony tak jak powinien?

HALF PIPE, który był przygotowany dla młodych zawodników, był szególnie niebezpieczny, zresztą tak jak i tor do SBX. Wracając jeszcze do HP, to pierwszy raz widziałem coś tak tragicznie zbudowanego. Praktycznie HALF PIPE, który był postawiony na stoku, na którym odbywała się ta ‘olimpiada’ był ‘kwadratowy’. Wielu młodych zawodników, którzy nie mieli styczności z HALF PIPE’m ze względu np. finansowego czy ze względu na panujące warunki w naszym kraju, nie mieli jakichkolwiek szans na zdobycie dobrego miejsca, gdyż byli przygotowani na konkurencję, jaką jest BIG AIR. Zawodnicy Ci byli zmuszeni, startować w PGS oraz SBX na miękkich deskach, do tego nieprzeznaczonych. Moje wywody nie skończą się jedynie na HP. Ogromnie bolało mnie to, że dyscyplina, jaką jest SBX, i tor, który był dla tej dyscypliny przygotowany, nie był w ogóle zabezpieczony.

Zawodnicy startujący w tegorocznym SBX na Olimpiadzie Młodzieży byli bardzo odważni, gdyż czyhały na nich straszne niedogodności, jakimi były brak zabezpieczeń oraz liczne nierówności. Cytuję wypowiedź jednego z moich klubowych kolegów: “tor do snowboardcrossu był oblodzony, nie wyratrakowany, kilka siatek i niskie bandy sprawiały, że tor był ogólnie niebezpieczny”.

W SLALOMIE GIGANT mieliśmy do czynienia z ludźmi, którzy nie mieli zielonego pojęcia o dyscyplinie sportowej, jaką jest snowboard. Pan od otwierania bramek startowych za bardzo się śpieszył z ich otwieraniem, co tym bardziej zmniejszało szanse nieprzygotowanych zawodników. Niestety jestem zmuszony znowu zacytować wypowiedź mojego kolegi z klubu: “facet otworzył bramkę, gdy dopinałem buty, gdy już się zorientowałem, że bramka jest otwarta, mój przeciwnik był już przy około piątej tyczce”. Nie rozumiem, jak można dopuścić do obsługiwania takiej imprezy, tak niekompetentnych ludzi.

Sam fakt, że zawodnicy skarżą się na organizację takiej imprezy, daje do myślenia, że w PZS jest coś nie tak, być może to zarząd, popełnia błędy, których nie potrafi lub nie chce naprawić. Wydaje mi się, że dyscyplina, jaką jest snowboard, i w kraju, w którym potrzebni są nowi, młodzi sportowcy – przypominam, że z olimpiady na olimpiadę, nieważne czy zimową czy letnią, zdobywamy coraz mniej medali potrzebna jest grupa ludzi oraz inteligentnie prowadzony związek, aby zawodnikom z roku na rok jeździło się coraz lepiej. Chciałbym jednak pozostać anonimowy, i nie podpisywać się pod tym pismem.

Pozdrawiam serdecznie zarząd PZS, osoby odpowiedzialne za organizację OOM oraz pracowników resortu narciarskiego ‘SŁOTWINY’ w Krynicy-Zdrój, którzy byli odpowiedzialni za budowę “kwadratowego” HALF PIPE. Mam tylko nadzieję, że kiedyś będzie lepiej z organizacją tego typu imprez.

 

OpinieDodaj opinię

Trwa ładowanie...

Zobacz inne

Trwa ładowanie...