Snowboards.pl

foto

Słów kilka o ContrAct Snowboards

27.01.2010

ContrAct jest już firmą europejską, czy nawet światową, ale swoje początki i bazę ma w Polsce, a dokładniej w Bielsku Białej. Marka, która zyskuje sobie coraz większe uznanie udowadnia, że to co polskie może być dobre, a nawet bardzo dobre. Innowacyjne technologie, doświadczenie i team zdolnych Riderów to tylko kilka elementów, o których w rozmowie ze Snowboards.pl opowiada Brand Manager, Maciej Wacławczyk.

Snowboards.pl: Zacznijmy może tradycyjnie, czyli od pytania, jakie były początki ContrAct Snowboards?

Maciej Wacławczyk: Zaczęło się od produkcji desek dla wielu zagranicznych, znanych firm, między innymi dla Burtona. Wiadomo, że w takiej sytuacji produkt musi spełniać najwyższe standardy. Tak było, ale przyszedł kryzys i producenci stwierdzili, że w ramach cięcia kosztów, przenoszą swoją produkcję do Chin. W takiej sytuacji nasza fabryka została z niczym i mieliśmy do wyboru dwie opcje: albo zamykamy zakład, albo ruszamy z czymś nowym. W ten sposób powstała nowa marka, a w między czasie wymyśliliśmy patent „Snake Transition”, który postanowiliśmy wprowadzić do naszych produktów. Miało to na celu wyróżnienie naszych desek poprzez jedyną i niepowtarzalną technologię. Taki był początek, który miał miejsce dokładnie rok temu, bo premiera desek ContrAct odbyła się na ubiegłorocznych targach ISPO, na których kolejną edycję wybieramy się za 2 tygodnie. W tej chwili trwa sezon, więc staramy się podejmować jak najwięcej działań, które mają przekonać ludzi do naszego produktu. Nie jest niestety łatwo, bo konkurencja jest duża, a w dodatku jest spory sceptycyzm. Nie dość, że to coś nowego, to jeszcze z Polski, co budzi u wielu osób wątpliwości. Dla tych wszystkich osób przygotowaliśmy darmowe centra testowe, gdzie można wypróbować nasze deski i przekonać się, że jest to sprzęt naprawdę najwyższej jakości, zrobiony jest z dobrych materiałów, a przede wszystkim przyjemnie się na nich jeździ.

Snowboards.pl: Na czym polega ta nowa technologia?

Maciej Wacławczyk: To jest taki patent, w którym na całej szerokości deski, w obszarze pomiędzy miejscami, w których montuje się wiązania jest trójwymiarowa fala. Co to daje? Przede wszystkim mamy deskę z freestylowym flexem. Jest bardzo miękka, ale w momencie wejścia na krawędź nabiera właściwości modelu znacznie sztywniejszego. Przez zastosowanie fali, odległość między jednym punktem, a drugim jest dużo większa i zgodnie z podstawowymi prawami fizyki, deska zaczyna lepiej trzymać tę krawędź i staje się bardziej sztywna. Jeśli wprowadzi się to rozwiązanie do szerszych desek, np. tych dostosowanych do freeridu, można powierzchnię deski poszerzyć, a równocześnie skrócić, dzięki czemu łatwiej się na niej manewruje. Dzięki zastosowaniu tej technologii, jest przyjemniejsza w jeździe i dużo fajniej się zachowuje i przede wszystkim jest znacznie bardziej uniwersalna i świetnie reaguje na wszystkie ruchy ridera. To jest patent, którego nie ma żadna inna firma i nie będzie mieć, ponieważ my go wymyśliliśmy i jesteśmy w trakcie patentowania. Trzeba też zaznaczyć, że deski ze Snake Transition zbierają świetne recenzje, czy to w testach lokalnych, czy międzynarodowych. Można by o tej technologii mówić i mówić, a tak naprawdę najlepiej jest samemu spróbować, także zapraszam na darmowe testy. Deski można wypożyczać w sklepie Lulagoga w Bielsko Białej i w szkole snowboardowej w Wiśle, gdzie są centra testowe. Najlepiej oczywiście jest wcześniej umówić się telefonicznie, ale można spokojnie przyjechać, wybrać deskę i zupełnie za darmo ją wypróbować.

Snowboards.pl: Z jednej strony ludziom brak jeszcze zaufania do waszej firmy, ale z drugiej macie za sobą ogromne doświadczenie i team, który składa się z dość dobrze znanych w Europie riderów.

Maciej Wacławczyk: Mamy zasadę, że ContrAct to nie jest marka polska, tylko światowa, a deski są po prostu produkowane w Polsce, czyli dokładnie tak, jak robił to Burton. Mamy potencjał i technologię, dlatego chcemy zawojować nie tylko polski, ale globalny rynek. Otwieramy dystrybucje w poszczególnych krajach Europy, budujemy międzynarodowy team i wiadomo, że są to ogromne koszty, ale powolutku zmierzamy do celu. Jak na razie mamy w swoim teamie czołowych polskich zawodników, czyli Kamela (Jakub Honcz), Diankę (Diana Sadłowski), która ostatnio była 8 w Roxy Chicken Jam, a w półfinałach Burton European Open dwunasta. Są to jedni z najlepszych polskich riderów. Mamy do tego Martina Kalliolę, który prowadzi w klasyfikacji King of S.N.O.W. i ma wielki potencjał, a także coś co wydaje mi się niezwykle istotne, czyli program dla młodych, zdolnych dzieciaków. Staramy się wyszukiwać młode talenty i wspomagać ich sprzętowo oraz szkoleniowo, poprzez pomoc Kamela, czy współpracującego z nami Hermana. Pod tym kątem będziemy również robić DemoTour. Na każdym przystanku będą mini zawody otwarte dla wszystkich dzieciaków. Będzie tam również Kamel, czy Herman, którzy będą doradzać każdemu poprawiając styl jazdy, czy dając praktyczne wskazówki. Nastawiamy się na takie działania, ponieważ uważamy, że właśnie o to chodzi w snowboardingu, żeby wspierać zajawkę już od najmłodszych lat. Tym bardziej, że rośnie nam poważna konkurencja ze strony freeskiingu. W tej chwili nie jest już tak, jak kilka lat temu, że kiedy kogoś kręcił Freestyle to przerzucał się na deskę.

Snowboards.pl: Kiedy rusza DemoTour?

Maciej Wacławczyk: Nie mamy jeszcze potwierdzonych dat, ale w przeciągu kilku najbliższych dni wszystko powinno być jasne. Na pewno będzie przystanek w Wiśle, z racji tego, że mamy tam centrum testowe. Na pewno będziemy na Julianach, a na 90% pojawimy się podczas Billabong Freestyle Festival, gdzie będziemy mieć swój namiot i również deski do testowania. Chcemy przyjechać także do Parkowej Doliny w Istebnej. Całość na pewno odbędzie się po targach ISPO i w dużej mierze uzależniona będzie od pogody i warunków śniegowych w lutym oraz na początku marca.

Snowboards.pl: Organizujecie również internetowy kontest „Battle for Britain”, w którym szukacie zagranicznych riderów do swojego teamu. Z jakim zainteresowaniem spotkała się ta inicjatywa?

Maciej Wacławczyk: Nasz konkurs spotyka się z dużym zainteresowaniem. Muszę przyznać bez bicia, że sama idea została trochę odgapiona od King of S.N.O.W, ale w znacznie mniejszej skali. Nam chodziło głównie o „support young shreders”, czyli wspieranie młodych talentów. W Polsce jesteśmy cały czas, więc mamy ogląd młodych talentów. Troszkę ciężej jest to zrobić za granicą, ale właśnie udało nam się zrobić to w Anglii. Plany są takie aby rozwijać to na kolejne kraje, ale w dużej mierze zależy to od dystrybucji . Chodzi o to żeby nawet na rynkach, na których nie jesteśmy obecni bezpośrednio, też znaleźć młodych, posiadających potencjał riderów, którzy nie mają sponsora, a równocześnie nie stać ich na nową, lepszą deskę.

Snowboards.pl: Czy możesz zdradzić, jak przekonaliście do swoich desek Kamela?

Maciej Wacławczyk: To są ściśle tajne informacje (śmieje się). Spotkałem się z Kamelem przy okazji organizowania programu szkoleniowego dla młodych talentów. On coś o ContrAct słyszał, ale nie do końca, więc rozmowa potoczyła się na temat marki i Kamel bardzo się zajarał możliwością stworzenia czegoś polskiego, czegoś co może mieć wpływ na nasz rynek i w czym będzie mieć swój udział, bo oczywiście uwzględniamy uwagi naszych riderów odnośnie sprzętu. To też przekonało Kamela, że nie jest którymś z kolei Riderem, który dostaje deskę od światowego koncernu, który tak naprawdę się nim nie interesuje, ale ma realny wpływ na tworzenie marki i pomoc polskiej, młodej scenie snowboardowej.

 

 
Rozmawiał: Kajtek (Snowboards.pl)

OpinieDodaj opinię

Trwa ładowanie...

Zobacz inne

Trwa ładowanie...